Robert Szumacher

Radny Rady Miejskiej Żyrardowa
e-mail: robert@zyrardow-off.org
 

Mój blog

12-09-2008
W styczniu tego roku pisałem: (...)kłamstwo niszczy wszelkie płaszczyzny porozumienia. Prawda stała się unikatem. Nie wiemy już co jest białe a co czarne. Słowo nic nie znaczy a zachowanie człowieka stało się względne, tzn podlega dyskusji i ocenie w zależności od punktu widzenia. Jawna kpina. Zatraciliśmy uniwersalne wartości. Socrealizm a teraz kult pieniądza zabił w nas podstawową przyzwoitość (...)
Z przykrością do tego teraz nawiązuje. Przyszedł ten pierwszy raz kiedy zawiodłem się na zmianach, które wraz z ostatnimi wyborami samorządowymi odbyły się w mieście. Wszyscy mieliśmy wielkie i piękne nadzieję, że zmieni się jakość zarządzania miastem, że zaczną obowiązywać nowe standardy, itp, itd. Otóż w tej kwestii niewiele się zmieniło Szanowni Wyborcy. Starą republike koleżków zastąpiłą nowa republika koleżków, wzajemnych zależności, powiązań i zobowiązań. W sumie co się dziwię? Powinienem wiedzieć, że taka jest polityka-nawet ta samorządowa. Ale jednak się dziwię. Może dlatego, że tym razem ja jestem częścią tych zmian i zaczynam się wstydzić. Dotychczas legitymowałem i utożsamiałem się ze wszystkimi działaniami. Czy mi się podobało czy nie podobało nie miało to znaczenia. Kierunek był słuszny. Byłem ślepy czy kierunek się zmienił?

Szanowni Państwo "u władzy" po wielu miesiącach dobrego, mądrego zarządzania i wielu pozytywnych zmianach, pomysłach i działaniach, przyszły pierwsze potknięcia. Nie przekreślają one dotychczasowego dorobku, ale są próbą jakości.Ciągle można złe decyzje zmienić i przyznać się do błędu a nie brnąć zaciekle w czarną dziure.

Wielu ludzi poszło z euforią do wyborów samorządowych, żeby dać szanse nowemu. Zależy im na losach Żyrardowa, na jakości swojego życia, na standardach władzy. Nie można z nich kpić, bo następnym razem nie zaufają.Wybiorą nowych a Wy wrócicie do swoich starych klocków.Możecie powiedzieć, że nic to nie zmieni bo przyjdzie inna-nowa republika koleżków.Pewnie tak będzie tylko, że ja "wsiadłem do tego pociągu" dlatego, żeby nie było towarzystwa wzajemnej adoracji, żeby decydowały kompetencje, szacunek dla ludzi, kreatywność a nie legitymacja partyjna i znajomość towarzyska.Inaczej ja wysiadam.

11-09-2008
Wróciliśmy z Turcji.Było kolorowo i intensywnie. Nie obyło się bez "zemsty faraona" czy też w tym przypadku "zemsty sułtana".Słońce dało się we znaki. Przywieźliśmy spalone ciała i wycieńczone organizmy. Zostało nam jescze kilka dni wakacji. Uciekamy w las, zeby ostudzić się na grzybobraniu.

24-01-2007
Każdy ciekawy świata podróżnik ma swojego Tomka Sawjera, Julie Verne`a lub Tony Halika. Kogoś kto jest wzorem do naśladowania, idolem i inspiracją. Ja też mam a właściwie miałem, bo wczoraj mój idol został wezwany do podróżowania w niebiosach. Zmarł Ryszard Kapuściński człowiek, którego podziwiałem i z którego czerpałem jak ze skarbnicy mądrości o współczesnym świecie.
Od czasu do czasu prowadzę szkolenia i często gdy chcę uczestników zmotywować do pracy, do podnoszenia kompetencji, do rozwoju i nauki, zaczynam cytatem z Kapuścińskiego „(…)W starożytności uważano, że nowe pokolenie pojawia się co 40 lat, dziś wg norm ONZ-owskich, co 13 lat. A w rzeczywistości proces ten jest dużo szybszy. Piętnastolatki uważają dwudziestolatków za starców, którzy nie rozumieją ich świata (…)”.

18-01-2007
Sumienie to taki współczesny GPS, który mówi nie rób tego i tamtego. Coś jakby anioł mówił widzę Cię, Pan Bóg Cię obserwuje i nie będzie z Ciebie zadowolony! Czasami ten GPS nie jest potrzebny, bo człowiek doskonale wie co jest złem a co dobrem a czasami żaden GPS nie wystarcza.
Nie nam oceniać księży, ich posługę, moralność i wierność nauce Jezusa Chrystusa. A już na pewno nie mi. Chciałbym tylko nawiązać do ostatnich wydarzeń w Kościele, zastanawiając się jak głęboko jesteśmy spaczeni, skoro "kręci" ksiądz-kandydat na głowę kościoła katolickiego w Polsce. "Kręci" przed Papieżem, przed narodem i "kręci" przed samym sobą, aż do momentu gdy nie ma wyjścia. Dopiero wtedy wyznaje prawdę. Nie chodzi o ukorzenie i pokorę do swoich czynów z przeszłości, tylko do kłamstwa teraźniejszego, w które brnął w nadziei, że mu się "upiecze".
Tak samo często wygląda współczesna rzeczywistość. Kłamstwo niszczy wszelkie płaszczyzny porozumienia. Prawda stała się unikatem. Nie wiemy już co jest białe a co czarne. Słowo nic nie znaczy a zachowanie człowieka stało się względne, tzn podlega dyskusji i ocenie w zależności od punktu widzenia. Jawna kpina. Zatraciliśmy uniwersalne wartości. Socrealizm a teraz kult pieniądza zabił w nas podstawową przyzwoitość.
Nie chcę osądzać arcybiskupa, ale nie chcę mu powierzać swojej wiary, siebie i wychowania przyszłych pokoleń. Może trzeba odkupić swoje winy a nie udawać, że nic się nie stało.

14-01-2007
Podziwiam młodych ludzi, którzy z dojrzałością i świadomością dorosłego człowieka potrafią mówić o swoim życiu i snuć plany na przyszłość. I nie mam na myśli 12-letnich arcymistrzyń szachowych czy 10-letnich telewizyjnych mądrali, którzy już wiedzą więcej o polityce i współczesnym świecie niż ja. Mam na myśli nowe pokolenia, które podejmują świadomą odpowiedzialność za siebie i za swoją przyszłość w wieku w którym ja grałem w kapsle, podwijałem koleżankom spódnice i plułem nauczycielom na głowę ze szkolnej antresoli. Zapewne to kwestia wychowania, doświadczeń życiowych z dzieciństwa, itp. Ja swojego bym chyba nie zamienił. Było beztroskie i skończyło się grubo po trzydziestce :) Nie mniej jednak warto zakończyć dojrzewanie we właściwym okresie. Jakiś przepis na to istnieje i chciałbym go znać na pamięć.

02-01-2007
Sylwester i Nowy Rok to szczególne dni. Niektórzy odetchnią z ulgą, że wreszcie skończył sie rok i z nadzieją przywitają nowy, może lepszy. Mój 2006 był niepowtarzalny, pełen głębokich wrażeń i mnóstwa radości, ale był też bardzo ciężki i pracowity.Życzyłbym sobie, żeby każdy następny był troszkę lżejszy.
Dla Wszystkich, którzy zaglądaja do tego bloga mam życzenia, które dostałem od znajomych (przy okazji gorąco pozdrawiam "kurkitrzy"):

"...Wziąć dwanaście miesięcy,obmyć je dobrze do czysta z goryczy, chciwości, pedanterii i lęku. Podzielić każdy miesiąc na 30 lub 31 części tak, żeby zapasu starczyło akuratnie na rok.Każdy dzionek przyrządza się oddzielnie, biorąc po jednej części pracy i dwie części wesołości i humoru, Później dodajemy do tego trzy kopiaste łyżki optymizmu, łyżeczkę tolerancji, ziarnko ironii i szczyptę taktu. Następnie masę polewa się obficie miłością. Gotowe danie ozdobić bukiecikami, małych uprzejmości i podawać je codziennie z pogodą ducha i porządną filiżanką ożywczej herbaty ..."

13-12-2006
Z każdym dniem Świat wydaje mi się ciekawszy i bardziej zaskakujący. Możliwość podróżowania to wielkie szczęście. Zapewne można się tym zmęczyć, ale czy można się nasycić?
Byłem w kilku miejscach na ziemi, które są fascynujące chyba głównie ze względu na swoją odmienność od naszej kontynentalnej rzeczywistości, wrażliwości i kultury, np. Azja, ale ostatnio znowu uważam że Europa jest wspaniała.
Znam wielu, którzy twierdzą że Europa dąży do upadku, ze odcina się od korzeni-chrześcijaństwa i rozsadza ją od wewnątrz. I pewnie mają racje. Szalona mieszanka kulturowa kiedyś może wybuchnąć jak gąsior pełen sfermentowanego wina.
Na razie Europa jest niczym nieskrępowana, młoda, ciekawa, pełna życia, przygody i świeżości. Tak ją widzę, albo powiedzmy tak ją chcę widzieć.
Uwielbiam Europę. W Paryżu, Florencji, Barcelonie, Amsterdamie czy Berlinie mógłbym być nikim. Tutaj ciągnie mnie żeby być kimś. Nie wiem czy to ma sens.

08-12-2006
Trwają targi wokół funkcji, stanowisk i komisji. Ile damy tym drugim i co zrobić, żeby mieć „swoich” w strategicznych miejscach?
Nikt mi w zęby nie zaglądał jak starej szkapie, więc mam nadzieję, ze mnie nie przehandlują.

06-12-2006
Dzisiaj Miś-kołajki. Mam nadzieję, że większość znalazła drobiazgi w skarpetach, pod poduszką czy pod łóżkiem. Mój Mikołaj pozostawił coś dla duszy i dla ciała, w tym między innymi dwa nowe CD. Turnau a właściwie Grechuta:), bo to piosenki ś.p.M.Grechuty i Peja. Bardziej skrajnie już chyba nie można. Idealnie pode mnie. I love it! Jeden śpiewa cyt.:
(…) Kto pierwszy szedł przed siebie kto pierwszy cel wyznaczył
kto pierwszy w nas rozpoznał kto wrogów kto przyjaciół
kto pierwszy sławę wszelką i włości swe miał za nic
a kto nie umiał zasnąć nim nie wymyślił granic (…)
a drugi cyt.:
(…)wiesz co się liczy szacunek ludzi ulicy(…) i w następnym kawałku, cyt:.
(…)oto zwrotki puenta chcę byś była normalna a nie oryginalnie jebnięta(…).
Lubię tego Ryśka Ochudzkiego vel.Peja! Ten jego rap to jest dopiero blog.

30-11-2006
Przeczytałem w Dzienniku, że przez ostatnie 200 lat nauczyliśmy się brzydko żyć i pięknie umierać i że może czas to zmienić. Bardzo mi się spodobało.

[1]  [2]  [3]  [4]  następna strona